Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Pamiętnik..

"Trzeba wielu lat by znaleźć przyjaciela, wystarczy chwila by go stracić."

Strona Główna Dodaj do Ulubionych Ksiega Gości Dodaj do Księgi licznik: 27249

Mój profil

Jestem zwykłą dziewczyną, która kocha swojego chłopaka i bardzo za nim tęskni.

mój avatar

archiwum

    2009
    Styczeń
    2008
    Listopad
    Lipiec
    Czerwiec
    Maj
    Kwiecień
    Marzec
    Luty
    Styczeń
    2007
    Grudzień
    Listopad

linki

    .:Gry:.
    Gry on-line
    .:Portale internetowe:.
    interia.pl
    onet.pl
    Wikipedia
    wirtualna polska
    .:Ulubione blogi:.
    blog 1
    blog 2
    ziwrzaki
    jednorożec
    blog 3
    http://moje.mysli.blogasek.pl/

ulubieni


Powered by blog 4u

Pamiętnik..

tylko cisza może mi teraz pomóc, tylko ona nie podsyca pragnienia śmierci, tylko ona pozwala mi zapomnieć kim jestem...te karty odkryły się dzisiaj...martwa wpatrywałam się w swoje przeznaczenie ukryte w ręcznie malowanych obrazkach...i nicość...i obrzydzenie...i strach...Zalane czerwienią moja własne wspomnienia, blask czarnych słońca promieni...nie wiedziałam, że jestem połową zła, smutku, goryczy...starości...nieiwle pamiętam z sibie, niewiele mogę Ci o sobie powiedzieć bo mieszka we mnie tysiące innych istnień, które skazane są na błądzenie...przeze mnie..tylko i wyłącznie...

"Możesz jednak odkryć swoją dobrą strone, niz straconego..przypomnij sobie matke, a nie oblicze ojca..."

Koszmarne jest moje wnetrze...utkane z tysięcy dziwnych obrazów i wiedz, że wszystko co czuje nie jest moje ale tych co żyją ze mną, chociaż tylko pozornie nie znam tu nikogog, z nikim nie rozmawiam..obserwuję, a tym samym tworzę to od czego wszyscy chcą uciec...świat wiecznego poszukiwania...

Chcę umrzeć....odkryłam w sobie po raz pierwszy wspomnienia, pochodzące z okresu tego w którym mogłam być jeszcze inna..teraz jest zapóźno...

Pamiętam stary drewniany domek, w ciemnej poświacie...i Ją...podporządkowaną, spokojną...pełną jasności, która od zawsze oświetlała to przeklęte miejsce...tam włąsnie był koniec świata i tam mieszkają wszyscy...teraz już nie..tylko czasami tam wracają...mają misje niekończące się nigdy, które wypełniają ich przeznaczenie..a kiedy ktoś odkryje prawdę..znikną wszyscy i ja odejdę...ale drżę na myśl o wieczność, którą jestem naznaczona...Pamiętasz swoją obietnicę..przygotuj się...i nie płacz...w końcu uwolnisz się od zła jakie powołało Cię do życia i nikt już nie będzie Cię budził...ja nie potrafię..zawsze już będę odrzucona...

Wspomnienia tego dziwnego miejsca, nasuneły obrazy dwóch osób...ale musiało mnie niwiele z nimi łączyć..tylko moje narodziny...

Matka...słowo obce...brzmiące łagodnie i dostojnie..była dobrem..czasami ją widuje..w ludzich..i tęskni wtedy coś co twki we mnie głęboko..tęsknota za ciepłem którego nie ma..jest mi ciagle zimno...Moje oczy są suche...nawet wtedy jak ją iwdzę i chcę powiedzeć, krzyknąć..zbłądziałąm wybacz...ale ona myśli..to nie twoja wina..tak już musi być...Zazdrość to czuję kiedy mogę się jej przyglądać..mimo iż powołała mnie do istnienia...zawiść...do pieknych pogodnych oczu...do delikatnej twarzy..opromnienionej nieznaną siła...do dłoni smukłych i silnych...ona łącz...na wieczność chwilowo...ma tyiące twarzy, ale jedna piękniejsza od drugiej...Im jest dojrzalsza, tym potężniejsza i powabniejasza..pełna wyrozumiałości i pożądania...Zmienia sie..może być dzieckiem lub kobietą...zawsze niezależnie od postaci króluje w niej dobro...

Ojciec....nie wiem..pamiętam choroby....pogrzeby...smutek...cierpienie...był odpychany...jednak potrafił być łagodny...szczególnie kiedy odnosił zwycięztwo...właśnie wtedy potrafił odstąpić od swojego działa...bo resztę los i smierć robiły za niego...

I zi ich ciał, z ich myśli..chęci i pożądania powstałam...ale tylko jeden raz...teraz rodzą się niezależnie od ich woli...a parawdę jaką odkryła przede mną stra tarocistka...przeklinam....

 

A nadzieja uwiędłym kwiatem na moim krzewie...


Głosuj (0)
08:32:39 27/02/2008 [Powrót] Komentuj